Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Bolące kolano? Zatrzymaj się i przeczytaj! 0
Bolące kolano? Zatrzymaj się i przeczytaj!

Cześć! Radek z tej strony. Miło mi, że tutaj trafiłeś.

Poniższy blogowy wpis jest rozszerzeniem tematu zawartego w magazynie Bieganie - Listopad 2017, pt.: "Bolące kolano? Zatrzymaj się i przeczytaj!".

 

 

Za oknem coraz ciemniej i zimniej, a zima sprzyja kontuzjom, dlatego warto już teraz zadbać o swoje mięśnie i stawy. Zaczynając na dobrym dobraniu ubioru do aktualnie panującej pogody. Moje doświadczenie jako długoletniego fana sportów biegowych jest takie, że najlepiej na bieganie ubrać się „warstwę” mniej niż jakbyśmy wyszli na spacer. Załóżmy, że jest 10 – 12 stopni na dworze, więc jakbyśmy wyszli na zewnątrz, ubierzemy na siebie jakąś koszulkę, bluzę i kurtkę. Natomiast wybierając się na wybieganie wystarczy koszulka i bluza. Ważnym elementem stroju biegacza jest zadbanie o zabezpieczenie uciekającego ciepła przez głowę – czapka i ogrzanie łatwo odmarzających rąk za pomocą ubrania rękawiczek.

Pamiętajmy o dobrej rozgrzewce przed treningiem. Zawsze, każdy trening warto jest poprzedzić przynajmniej 10 minutowym truchtem, dynamicznym rozciąganiem, elementami kroku biegowego (Skip A, Skip C, Skip D, czasami B – choć ten ostatni łatwo może naciągnąć nam mięśnie przy niskiej temperaturze), kilkoma przebieżkami. Przy zachowaniu tych podstawowych zasad, będziemy mieli większy spokój i komfort pracy na treningu. Jeżeli natomiast wychodzimy potruchtać, także warto jest zrobić albo na koniec (krótszego) wybiegania rozciąganie dynamiczne z przebieżkami i na koniec rozciąganie statyczne (jeżeli przygotowujemy się do krótszych biegów i zależy nam na zabójczym finiszu, takie elementy pozwolą zachować poziom szybkości na odpowiednim poziomie), bądź jeżeli to ma być po prostu dłuższe truchtanie albo krótsze połączone z brakiem ilości większego czasu – wystarczy, że na koniec takiego treningu porozciągamy się. Zwiększa to elastyczność mięśni i ścięgien, zapobiegając kontuzjom.

Bardzo ważnym elementem w zapobieganiu kontuzji aparatu ruchu biegacza są buty. Żyjemy w czasach, w których rzadko możemy pozwolić sobie na bieganie po miękkiej i trawiastej nawierzchni (jak na polu golfowym) i rzeczywistość większości z nas – biegaczy wygląda tak, że biegamy po chodnikach, czasami drodze asfaltowej (ta druga jest odrobinę przyjaźniejsza). Biegając po twardej nawierzchni narażamy nasz układ ruchu na kontuzje. Nasze kości, stawy i mięśnie działają jak amortyzatory w najlepszym do wyobrażenia sobie rowerze górskim. Weźmy pod uwagę to, że każdy nasz krok podczas biegu testuje ich sprawność. Jak każda część, ciągle narażona na sprawdzanie i ta czasami zaczyna niedomagać. Ważne jest dostarczenie naszym biologicznym „sprężynom” odpowiednich części zamiennych do naprawy ale zanim zadbamy o to, zadbajmy o dobre opony, w tym przypadku buty, które wielokrotnie obniżą poziom eksploatacji naszego układu ruchu i oddalą widmo kontuzji.

Jakie i w jakiej postaci części zamienne skutecznie zregenerują nasz obciążany dużą ilością kilometrów aparat ruchu? Zacznijmy od pytania jakie są najczęstsze kontuzja w naszym środowisku. U sprinterów są to zazwyczaj kontuzje związane z naciągnięciem, rzadziej naderwaniem mięśni. Natomiast u długodystansowców częściej kontuzje związane są ze ścięgnami i stawami. Zaczynając swoją karierę sportową uczestniczyłem najpierw w biegach przełajowych od dwóch do pięciu kilometrów, czasami uczestniczyłem także w biegach ulicznych, przebiegając 15 km. Okazało się jednak, że lepszy ze mnie sprinter niż maratończyk. Najlepsze wyniki uzyskiwałem na koronnym dystansie 400m. Aktualnie biegam amatorsko, od biegania po schodach po dłuższe odcinki. Przez całą swoją sportową karierę zmagałem się z kontuzją kolana, z którą na podstawie mojego doświadczenia, jest sobie gorzej poradzić niż z dolegliwościami mięśniowymi. O ile kontuzjom mięśniowym w dużej mierze można zapobiec stosując się do zaleceń powyżej, to z kolei kontuzje stawów, kości i ścięgien są nieuniknione tak długo, dopóki nie zaczniemy dostarczać do organizmu odpowiednich składników odżywczych.

Najważniejszym z nich, przy odżywianiu naszego aparatu ruchu, jest kolagen. Jest to główne białko tkanki łącznej i stanowi aż 30% całkowitej masy białka ludzkiego. Bez niego nasze ścięgna stają się słabsze, stawy – bardziej podatne na kontuzje, skóra – staje się mniej sprężysta i napięta, bez kolagenu nie utworzy się prawidłowo kość. Najlepszym źródłem naturalnego kolagenu jest  wywar z kurzych łapek. Aktualnie żywność mamy taką jaką mamy i bez dostarczania dodatkowej ilości tej substancji, przy aktywnym trybie życia – zawsze będziemy wykazywać jego niedobory.

Następnym bardzo ważnym składnikiem, który jest sprzymierzeńcem sportowca – biegacza jest witamina C. I znowu im bliżej naturalnego jej pochodzenia tym lepiej. Najwięcej witaminy C zawiera kolejno: dzika róża, czarna porzeczka, natka pietruszki, czerwona papryka. Przyda się nam ona w walce ze szkodliwymi drobnoustrojami, które po całym wakacyjnym sezonie nie mogą się doczekać na chłodniejsze dni i spadek naszej odporności. Bez witaminy C, nie jest możliwe prawidłowe zsyntetyzowanie kolagenu w organizmie. Dzięki niej utrzymujemy produkcję kolagenu w organizmie.

Te dwie substancje muszą zagościć w diecie biegacza aby zminimalizować ryzyko kontuzji. Substancje, które opiszę poniżej również zminimalizują ryzyko kontuzji ale także wspomogą Cię w walce z nią.

Siarkę organiczną (Metylosulfonylometan) – pomaga utrzymać zdrowe i sprawne chrząstki w organizmie. Zważywszy na nadchodzącą zimę, substancję tą dostarczymy np. poprzez picie herbaty, jedzenie warzyw lub owoców. Związek ten jest jednak słaby i łatwo ulega niszczeniu podczas gotowania czy zamrażania (oczywiście w zaparzonej herbacie wciąż go znajdziemy, jednak ilości te są zdecydowanie mniejsze niż potrzebuje nasz organizm).

Warto także włączyć wtedy ekstrakt z żywicy kadzidłowca o wdzięcznej nazwie Boswellia Serrata. Roślina ta pochodzi z Indii i jest tam wykorzystywana jako środek leczniczy na stawy.

Również zmagałem się przeszło pięć lat z kontuzją kolana, próbowałem różnych środków i na podstawie moich doświadczeń postanowiłem wybrać te, które mi i moim biegającym kolegom najlepiej pozwalały utrzymać układ ruchu w dobrym stanie.Sam wiem jak ciężko jest sobie poradzićz kontuzjami, rozumiem specyfikę naszego sportu dlatego postanowiłem stworzyć dedykowany biegaczom suplement diety – Arthrorun.

W suplemencie znajduje się kolagen typu II, pochodzący z przetwórstwa tkanek łącznych ryb. Chrząstki stawowe składają się w głównej mierze właśnie z tego typu kolagenu.

Siarka organiczna – otrzymywana z wielu pochodnych substancji tkanki łącznej. Substancja ta jest prekursorem kolagenu i w połączniu z witaminą C da nam materiał niezbędny do wytworzenia kolagenu.  Ekstrakt z dzikiej róży, standaryzowany na 70% zawartości witaminy C – jest to sproszkowany, suchy ekstrakt z owoców dzikiej róży, który zawiera naturalne substancje, które powodują że zwarta w tym produkcie naturalna witamina C znacznie lepiej się wchłania niż jej syntetyczne odpowiedniki.

Naturalny ekstrakt z żywicy kadzidłowca indyjskiego standaryzowany na zawartość 30% czystego kwasu AKBA (kwas acetylo-11-keto-beta-bosweliowy). Wspomaga odżywianie stawów, wspiera procesy regeneracyjne organizmu.

Ogórek morski – frakcja białkowa ze strzykwy. Organizm ten jest wykorzystywany w tradycyjnej medycynie chińskiej. Utrzymuje stan układu odpornościowego w dobrym stanie.

Mając na uwadze bezpieczeństwo suplementu oraz jego możliwie najwyższą jakość – wszystkie zawarte w nim składniki wykazujące efekt fizjologiczny są pochodzenia naturalnego bądź możliwie najbliższe naturze, bez zbędnych sztucznych i szkodliwych dodatków. Produkt nie zawiera glutenu, laktozy, soi.

 

Pozdrawiam Was serdecznie, życzę dużo radości z biegania!

Radosław Cichoń

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl